Autor: Paweł Nowakowski

Fot. Adam Malicki

Fot. Adam Malicki

Na szczególną uwagę zasługuje część kościoła nazwana Kaplicą Świętego Krzyża lub Kaplicą Szyszkowskich. Wysunięta poza południową nawę świątyni zdecydowanie odcina się kształtem, przykryciem i strukturą murów od reszty budowli. Często w zamyśle fundatorów, szczególnie jeśli chodzi o kaplice sepulkralne – rodowe, był to efekt zamierzony. Odrębność zwracająca uwagę podkreślała znaczenie pochowanych w niej osób oraz godność rodziny, z której pochodziły. W tego rodzaju obiekty wpisany jest bogaty przekaz ideowo – symboliczny. Kwadrat stanowiący narys podstawy budowli jest symbolem ziemi. Oznaką nieba, boskości jest kształt kulisty, czyli kopuła. Połączenie tych dwóch przestrzeni w budowlach sakralnych odczytywano jako miejsce zstępowania nieba na ziemię – Chrystusa w Eucharystii[1]. Latarnia nad kopułą symbolizowała Światłość Świata, czyli samego Boga.

Pierwowzorem większości kaplic grobowych w Polsce była Kaplica Zygmuntowska na Wawelu. Do niej także nawiązuje iłżecka budowla fundacji Marcina Szyszkowskiego, którą ukończono prawdopodobnie w 1620 r. Biskup krakowski przeznaczył ją na miejsce wiecznego spoczynku dla swoich najbliższych: matki, siostry Anny i brata Jana. Wskazują na to dwa epitafia umieszczone na ścianach wschodniej i zachodniej.

D(EO) O(PTIMO) M(AXIMO)

MARTINVS SZYSZKOWSKI EPISCOPVS CRACOVIENSIS CORPVS PIAE MATRIS POST TRIGINTA SEX ANNOS E(X) TERRA ERVTVM FACIE MANIBVS ET RELIQVO AD DIMIDIVM AC SI RECENS SEPVLTVM ESSET INTEGRVM SORORIS VERO ANNAE SIENINSKA EODEM CV(M) MATRE TEMPORE MORTVAE CINERES TANTV(M) CVM OSSIBVS INTRA HANC AEDEM REPOSVIT ANNO SALVTIS M.DC.XX.

Bogu Najlepszemu Największemu

Marcin Szyszkowski, biskup krakowski, ciało kochającej matki, po 36 lalach wydobyte z ziemi, z twarzą, rękami i resztą do połowy, jak gdyby dopiero co było pochowane; siostry zaś Anny Sienińskiej, w tym samym czasie co matka zmarłej prochy tylko z kościami wewnątrz tej świątyni pogrzebał w roku zbawienia 1620.

D(EO) O(PTIMO) M(AXIMO)

MARTINVS SZYSZKOWSKI EPISCOPVS CRACOVIENSIS IOANNIS SZYSZKOWSKI OB RELIGIONEM IN DEVM PIETATEM IN SVOS BENEVOLENTIAM IN OMNES GERMANI SIBI DILECTISSIMI SVB HOC AEDIFICIO QVIESCENTIS AETERNAE MEMORIAE POSVIT

ANNO SALVTIS M.DCXX

Bogu Najlepszemu Największemu

Marcin Szyszkowski, biskup krakowski, Janowi Szyszkowskiemu, z powodu wiary w Bogu, pobożności wśród swoich, życzliwości we wszystkich, najdroższemu bratu, spoczywającemu pod tym budynkiem na wieczną pamięć położył w roku zbawienia 1620.

    Treść tablicy poświęconej matce i siostrze zawiera ciekawe szczegóły, które zdaniem autora epigrafu są godne wyeksponowania. Obie kobiety zmarły ok. 1584 r. Podczas ekshumacji okazało się, że ciało matki w znacznej części zachowało się w doskonałym stanie, natomiast z siostry zostały „prochy tylko z kościami”. Być może przekaz ten jest dyskretną sugestią, że mamy tu do czynienia (w przypadku matki) z osobą świętą, gdyż jej ciało w znacznym stopniu przetrwało. W żywotach świętych znaleźć można wiele tego typu przykładów, w których zachowanie ciała przed rozkładem traktowano jako potwierdzenie świętości.

Poziom posadzki kaplicy znajduje się powyżej podłogi kościoła, dlatego prowadzą do niej dwa stopnie. Dostęp do kaplicy ogranicza żelazna, czteroczęściowa krata[2]. Centralnie naprzeciw wejścia znajduje się marmurowy ołtarz z renesansowym retabulum z krucyfiksem wyrażającym wezwanie kaplicy – Świętego Krzyża[3].

W opozycji pod względem detali architektonicznych pozostają wnętrze i mury zewnętrzne budowli. Na zewnątrz kaplicę obłożono prostokątnymi ciosami kamiennymi, w narożach obrobionymi diamentowo. Masywności budowli dodaje prawie półtorametrowy cokół, w którym od strony wschodniej przebite jest okno (obecnie zasłonięte), zapewniające dostęp powietrza do podziemnej krypty[4]. Wzdłuż górnych krawędzi murów ciągnie się niewielki gzyms zwiększający podstawę dachu. W trzech ścianach umieszczono rozglifione, okrągłe otwory okienne. W czwartej ścianie, wspólnej z nawą kościoła wzniesiono wejście w formie renesansowego, antykizowanego portalu. Na dwóch jońskich kolumnach spoczywa trójkątny naczółek z centralnie osadzonym kartuszem herbu Ostoja. Symetrycznie względem krzyża, na szczycie naczółka pozostają dwaj aniołowie w pozycjach półleżących. Piedestały kolumn, przestrzenie nad archiwoltą i wnętrze naczółka są skromnie inkrustowane marmurem.

Foto. Adam Malicki

Foto. Adam Malicki

Bogato polichromowane ściany kaplicy w rzeczywistości ukrywają brak akcentów architektonicznych[5]. Poza wspomnianym ołtarzem i epitafiami możemy jeszcze tylko wymienić gzyms obiegający podstawę kopuły, jako trójwymiarowe elementy zagospodarowania przestrzeni. Brak architektonicznych podziałów płaszczyzn zastępują malowidła. Artysta, który wykonał polichromie kierował się w ich rozmieszczeniu symetrią narzuconą przez centralny charakter budowli.[6] Rzeczywisty łuk portalu wejściowego wyznaczył przebieg podziałów na pozostałych trzech ścianach. Tak więc półkola rozgraniczyły powierzchnię murów na dwie części. Na wszystkich czterech bokach kaplicy, w jej górnej strefie, znajdują się polichromie o tym samym charakterze, mianowicie święci na tle nieba. Na południowej ścianie, obok ołtarza, który formą retabulum nawiązuje do portalu, twórca polichromii przywołał również motyw aniołów. Tym razem dwie siedzące postacie umieścił na tle pozornej niszy. Ponad łukiem zamykającej ją arkady namalował po prawej św. Mateusza, po lewej św. Jana. Na ścianie zachodniej w jej dolnej strefie polichromia przedstawia niesienia Krzyża Świętego przez cesarza Herakliusza, powyżej, po prawej św. Marka, po lewej św. Augustyna. Ściana północna nad portalem ozdobiona jest wizerunkami św. Hieronima (po prawej) i św. Ambrożego (po lewej). Pomiędzy tymi postaciami namalowano fałszywe okno jako dopełnienie symetrii względem ściany południowej. Bok wschodni w dolnej strefie zawiera scenę odnalezienia drzewa Krzyża Świętego przez św. Helenę, cesarzową. W górnej strefie umieszczono św. Grzegorza Wielkiego po prawej i św. Łukasza po lewej stronie. W jednakowy sposób ozdobiono cztery pendentywy, pokrywając je motywami florystycznymi.

Zasady doboru sylwetek świętych wynikały z tradycji zakorzenionej w sztuce sakralnej. Czterej ewangeliści byli częstym tematem w dekoracji kaplic centralnych. Również powszechnym zestawieniem jest kwartet Ojców Kościoła, święci: Ambroży, Augustyn, Grzegorz Wielki i Hieronim.

Kopuła została pokryta obrazami iluzorycznymi, odwzorowującymi elementy architektoniczne, mające podwyższyć i oddalić sklepienie, zwiększyć przestrzeń. Podobnie jak ściany, podzielono ją na dwie części. Dolną połowę zajmuje przedstawienie bębna, który w klasycznej kaplicy centralnej jest łącznikiem części sześciennej z kopułą. Górna połowa to malowidło pomniejszonego sklepienia kopuły. Nad całością dominuje latarnia. Na jej hełmie zaznaczono rozetą miejsce nad środkiem budowli. W niej jest również umocowana lampka witrażowa „przenosząca” światło z góry do wnętrza budynku.

Wzniesienie kaplicy miało swój zasadniczy cel. Była to troska o zbawienie dusz pochowanych w niej osób oraz jej fundatora. Marcin Szyszkowski dokumentem erekcyjnym z 1629 r. ustanowił dla kaplicy niezależną obsługę i uposażenie. Pierwotnie oddał jej dochody z trzech spichrzy (w Solcu, Opatowie i Sandomierzu), które niedługo zamienił na dziesięciny z Jędrzejowa, Woli Grójeckiej, Wojnowic, Lubieni, Brodów i Rogowa. Oprócz tego kaplica otrzymała folwark wójtowski oraz „place i role na trzech poddanych”.

Obsługę fundacji stanowili dwaj kapłani: senior (regens) i wikary (prebendarz). Mieli oni ściśle określone obowiązki. Regens odprawiał co tydzień Mszę za fundatora i jego krewnych pochowanych pod kaplicą, przez dwie kolejne niedziele lub święta głosić miał w kościele kazania. Wikariusz odprawiał tygodniowo dwie Msze, w tej samej intencji co senior. Druga Msza sprawowana była w piątki i nawiązywała do kultu Drzewa Krzyża Świętego (Msza o krzyżu, czyli męce Pańskiej). Prebendarz miał także głosić kazania co trzecią niedzielę lub święto. Kwoty pieniężne zarządzane były przez seniora. Rocznie 60 zł przeznaczał on na oświetlenie, wino i bieliznę ołtarzową. Taką samą kwotę odkładał na remonty. Pozostałe środki dzielił między sobą a wikariuszem, zatrzymując jednak o 30 zł więcej.

W 1715 r. uposażenie kaplicy zostało powiększone o procenty od 2000 zł, dar dziedzica Starosiedlic p. Romera. Wizytacja z 1739 r. wymienia następujące utensylia należące do kaplicy: 2 kielichy z inskrypcjami: 1 – RNDUS SIMON KOCH CANONICUS OOS.S. CRACOVIA PLEBAN CUNOVIEN. ORACJOV COMPARAVIT DEDITQ CAPELLA SZYSZKO V. IŁZ. A. 1629, 2 - JAN ROCH ROMER DE CHYSZCZY, 7 ornatów, 1 tuwalnia.

Pożar w 1744 r. prawdopodobnie nie wyrządził budowli wielkich szkód gdyż pieniądze ze skarbony w kaplicy zostały przeznaczone na odbudowę spalonej prebendy – folwarku wójtowskiego. W 1759 r. już tylko jeden kapłan obsługiwał kaplicę (ks. Miąsowicz). Upływający czas i zmieniające się okoliczności umniejszyły powinności jakie w erekcji zapisał biskup Szyszkowski. W 1782 r. staraniem proboszcza Grzegorza Kułagowskiego formalnie przekazano obowiązki i uposażenie kaplicy księżom mansjonarzom. Obecnie w kaplicy nie odprawia się żadnych nabożeństw. Służy ona głównie jako miejsce urządzania grobu Pana Jezusa na Wielkanoc i stajenki w Boże Narodzenie. Do lat osiemdziesiątych przechowywano w tabernakulum kaplicy Najświętszy Sakrament.

Paweł Nowakowski



[1]  R. Taylor, Przewodnik po symbolice kościoła, Wrocław 2006, s. 53.

[2]  Za sprawą Adama Bednarczyka krata powróciła do kaplicy w 1964 r. Wcześniej trzy jej części znajdowały się w bramie do ulicy Radomskiej, a czwarta w kruchcie przy wejściu południowym.

[3]  Pierwotnie w ołtarzu umieszczono obraz olejny przedstawiający ukrzyżowanego Chrystusa, Archiwum Diecezjalne w Kielcach, Akta Dekanatu Bodzentyn, sygn. II DB-I/1, s. 559.

[4]  Wizytacja z 1739 r. wymienia jeszcze jedno okno do krypty, które mogło zostać zamurowane lub znajduje się obecnie poniżej poziomu przyziemia. Wejście do krypty usytuowane było przed stopniami do kaplicy w formie grobsztynu obwiedzionego kamienną ramą.

[5]  Kaplicę odnawiał w 1965 r. S. Konarz Konarzewski. Artysta w większości wzorował się na poprzedniej malaturze, lecz pozwolił sobie na pewne uproszczenia. Umieszczał także formy, które wcześniej nie były obecne (np. dwaj aniołowie z boku ołtarza). Ich pojawienie się wynikało z pewnej logicznej koncepcji, przyjętej przez twórcę, lecz nie było zgodne ze sztuką konserwatorską.

[6]  Jan Gołembieski (Gołębiowski) pozostawił swój autograf na ścianie kaplicy. Prawdopodobnie Iłżanin pochodzący ze znanej rodziny malarzy, zob. S. Makarewicz, Malarz krakowski Paweł Gołębiowski w Iłży, [w:] „Ave”, nr 9 (88), 26 luty 1995, s. 13.